księga gości


2008
październik
sierpień
lipiec




jotka


nothing compares

nie wiem czego chcę.
jak go nie było powtarzałam, że niby go kocham. Teraz jest, ale niby go nie ma. nie wiem, czy to jego charakter czy jego podejście do mnie sprawiają, ze on przecieka mi przez palce.
'cause nothing compares to you
spałam przy nim. i nigdy nie było mi tak bezpiecznie. tak kochanie.
spróbujmy jeszcze raz.
ALE
czy chcesz? i czy ja chcę? czy tylko mi się wydaje, tak jak zawsze?
a może to desperacja popycha mnie do miłosci? albo miłość do desperacji, chęci walki.a z drugiej strony wydaje mi się, że 3 miesiące temu kochałam (?) bardziej. mocniej. ufniej. czulej.
a teraz przemawia przeze mnie dystans i brak zaufania.
a ja bez ciebie czuję się taka mała.
a jeden twój sms sprawia, że nawet biofizyka jest fajna, a 10 stopni na dworze rozgrzewa mnie do czerwonosci. pozwól mi się przekonać czym jesteśmy i czym się staniemy.

za dużo wódki, za dużo uczuć, a za mało Ciebie.


2008-10-31 02:04:25 skomentuj (0)
You said I must eat so many lemons 'cause i am so bitter.
Się pozmieniało. Zacznę od pochwalenia się, że oficjalnie jestem już studentką farmacji, a na liście rankingowej zajęłam zaszczytne 19 miejsce. Numer ten zamierzam obstawić w multiego przy najbliższej okazji. Wiem, że może wyglądać na to, że przemawia przeze mnie koleżanka pycha, ale ja po prostu nie mogę uwierzyć, że coś co było moim marzeniem, aczkolwiek wydawało mi się czymś nieosiągalnym spełniło się ot tak!
Wracając do cięższych tematów, to m. się rozpłynął w powietrzu. Tzn. ja go rozpłynęłam, a on ciągle wzdycha. ostatnio, głupia ja, liczyłam facetów, których mogłabym mieć, gdybym tylko chciała. głupiagłupiagłupia. aż siostra na mnie nakrzyczała, że to nie jest fajnie co chwile umawiać się z kimś innym. Niefajnie dla nich, nie dla mnie. Czasami to do mnie dociera a czasami nie. A dlaczego? Bo mam blond włosy. lub mózg jak kto woli (hey, hello! help me i'm blonde!). poza tym już kilka razy spałam (tylko!) w jednym łózku z moim największym wrogiem. chyba już nim ne jest, aczkolwiek, wbrew pozorą i tak jakoś szczególnie go nie lubię.
Lubię Bogusława Lindę jak śpiewa. jest wtedy taki seksowny. Zawsze kobiety które się nim zachwycały wydawały mi się banalne. ale ta jego wibracja w głosie.. ach.. elektryzuje mnie.
Dawno nic nie pisałam więc kłębi się we mnie pełno spraw, które chciałabym opisać na raz. Mamy z Olaskiem mieszkanie!! Naszą piękną przytulną kawalerkę, z zółtymi ścianami, malutką, słodką kuchnią i pięknym widokiem z okna. przefajnie :) i tym optymistycznym akcentem zakończę. mam nadzieję, że mój rektor tu nie zajrzy, bo zrezygnowałby z takiej studentki, sądząc po IQ wynikającym z tejże notki. Fajnie jest być a little bit krejzi.
2008-08-27 22:03:19 skomentuj (1)
eks-port.

Wyjechałam. Podwójnie, bo po pierwsze wyprowadziłam się ze starego bloga i zamieszkałam tutaj, a po drugie znalazłam się około 350km od tego całego miejskiego bałaganu. Bałaganu, którego nawet nie umiem dokładnie nazwać czy też opisać. Ważne, że jestem tu gdzie nie dojeżdżają pociągi, gdzie do najbliższego sklepu jest 20 minut drogi (rowerem!), ale za to przez okno widać las. I ani trochę nie jest mi z tego powodu źle. Co nie oznacza też, że jest mi dobrze, ponieważ ostatni czas nałożył mi nie przesadzając jakieś kilkanaście powodów żeby było mi trochę gorzej.
Między innymi czuję się stanowczo za mała żeby iść na studia! A fakt, że maturę zdałam bardzo zadowalająco i bardzo powyżej średnich i ogólnie bardzo, bardzo jakoś tam, przybliża mnie do oficjalnego wylotu z gniazda i rozpoczęcia samodzielnego życia.
Co gorsza ktoś się we mnie zakochał ("Joanno kocham Cię" jeszcze nie może wyjść mi z głowy) i nadomiar złego jest to ktoś, kto mnie w pewnym sensie... pociąga? Głupie słowo, ale chyba najbardziej odpowiednie do określenia tej niezbyt mądrej sytuacji.
Sądzę, że to za dużo jak na 164cm i ileś tam kilogramów (informacji co do mojej obecnej wagi niestety nie jestem w stanie podać, ponieważ pobyt u babci i jedzenie jednego posiłku dziennie, aczkolwiek nonstop, przez cały dzień poważnie wpłynął na tą, dotychczas stałą, wartość).
Rozczochrałam się.
Słowem wybrałam najlepszy czas, żeby uciec.
Wsi spokojna, wsi wesoła..


2008-07-09 20:21:30 skomentuj (1)